Jeden z dziesięciu

Jeden z dziesięciuW teleturniejach istnieją różne dziwne zależności – w tych słabszych, gdzie wykazać się należy mniejszą wiedzą i nie potrzeba wielkich umiejętności – wygrywa się ogromne pieniądze. Z kolei w tych mniej popularnych, ale z kolei wymagających od uczestników wielkiej wiedzy – zdobywa się stosunkowo niewielkie nagrody, w porównaniu do tego, jak bardzo trzeba się wykazać. Jednym z takich teleturniejów, jest emitowany od 1994 roku w TVP „Jeden z dziesięciu”, prowadzony do dziś przez Tadeusza Sznuka. Bierze w nim udział dziesięć osób, które w pierwszej rundzie mają po trzy punkty, a do wielkiego finału wchodzą trzy osoby, którym pozostaną ostatecznie jakieś oczka. Uczestnicy eliminują się nawzajem, a za każdą zła odpowiedź, tracą „światełko”. W finale jest podobnie, zaś wygrywa ta osoba, która utrzyma się z choćby jednym oczkiem, gdy wszyscy odpadną lub jeśli zdobędzie największą ilość punktów. Pytania są z dziedzin wszelakich i zawsze wystarczy krótka odpowiedź. Uczestnicy muszą wykazywać się znajomością wielu dziedzin życia, a zwycięzca często charakteryzuje się nieprzeciętną wiedzą. „Jeden z dziesięciu” to zdecydowanie jeden z najlepszych, ale w zasadzie niedocenianych teleturniejów w Polsce.